Inspirujące cytaty i ważni mentorzy. Poznaj moje przykłady.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Jednym ze sposobów na zwiększenie motywacji jest inspirowanie się ludźmi, którzy byli tacy jak my, gdy startowali i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami. Sprawdź, kto i jakie inspirujące cytaty mnie inspirowały, gdy byłem na początku swojej drogi jako Wolny Lancer.

Posłuchaj jako podcast w wersji audio:

Nienawidziłem każdej minuty treningu, ale powtarzałem sobie: nie poddawaj się, przecierp teraz i żyj resztę życia jak mistrz.”

— Muhammad Ali

Rozpoczynamy motywującą serię dla przyszłych i obecnych freelancerów.

Pomyślałem sobie o tym, żeby wrócić do czasów, kiedy potrzebowałem dużej dozy motywacji, żeby rzucić etat. Chciałbym się z Wami podzielić informacją o osobach, które mnie kilkanaście lat temu motywowały – wtedy, gdy sam dopiero przygotowywałem się do rzucenia etatu. Są to realne osoby, ale również postacie fikcyjne, które znacząco wpłynęły na mnie, na mój światopogląd, na moje postrzeganie siebie, świata, innych ludzi i w związku z tym umożliwiły mi  wdrożenie nowych zachowań.

Pierwszą postacią, która mnie zawsze inspirowała to postać Cassiusa Claya znanego pięściarza, który po przejściu na islam przyjął nazwisko Muhammad Ali. Bardzo mnie motywowało, a wręcz nakręcało czytanie o Muhammadzie Ali. Był on prekursorem czegoś, co nazywa się „trash talk” („śmieciowa gadka”), czyli takiej rozmowy przed walką, która ma na celu zdemotywować oraz sprowokować przeciwnika i pokazać siebie z jak najlepszej pozycji. 

Muhammad Ali znany był z tego, że przewidywał, w której rundzie znokautuje swoich przeciwników. Zasłynął i wybił się w walce z pięściarzem, który był Mike’iem Tysonem tamtych czasów, a nazywał się Sonny Liston. Liston nokautował wszystkich po kolei i większość pięściarzy bała się z nim walczyć. Nic nie wskazywało na to, że Muhammad Ali wygra tę walkę. Wszyscy stawiali oczywiście na Listona. Muhammad Ali w zasadzie był na straconej pozycji, ale jednak mówił, że to on wygra tę walkę, miał bardzo mocny mindset (nastawienie, bardzo duże przekonanie, sposób myślenia tzw. attitude). 

W momencie, kiedy znokautował, a w zasadzie, kiedy Sonny Liston nie wyszedł do kolejnej rundy z Muhammadem Ali, ten biegał po ringu i krzyczał do mikrofonów „I shook up the world”, czyli „Wstrząsnąłem światem”, „Jak powiedziałem tak zrobiłem”. Zdjęcia z tej właśnie walki obiegły cały świat. Zdobył pierwszy tytuł mistrza świata w wieku 22 lat. 

Znany był również z tego, że bawił się słowem, układał różne piosenki i rymowanki na temat swoich rywali oraz pozytywne afirmacje o samym sobie, które miały zdemotywować przeciwników. 

Te słowa miały na celu również podbicie medialnej rangi pojedynków. Jednym z takich znanych powiedzeń Muhammada Ali były słowa:

Jestem tak szybki, że zeszłej nocy, gdy gasiłem światło w moim pokoju hotelowym, byłem w łóżku zanim w pokoju zrobiło się ciemno.

— Muhammad Ali

Jeśli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, to z Ciebie też na pewno da się coś zrobić.

— Muhammad Ali

To nie jest postać, do której mogę się w jakiś sposób porównywać. Nie jestem pięściarzem ani w zasadzie nawet nie jestem sportowcem. Uprawiam sport amatorsko. Nie porównałbym budowania marki do typowej rywalizacji sportowej i zachęcam do tego, żeby budować autentyczne marki, które nie mają w zasadzie konkurencji. Natomiast ten mindset, rodzaj energii oraz to układanie sobie pozytywnych afirmacji i rożnego rodzaju kwiecistych metafor Muhammada np.: „Lataj jak motyl, żądl jak pszczoła” to jest coś, co mnie mega motywowało. Moim hasłem przewodnim, które wtedy podnosiło mnie na duchu był cytat Muhammada Ali z początku artykułu: „Nienawidziłem każdej minuty treningu, ale powtarzałem sobie: nie poddawaj się, przecierp teraz i żyj resztę życia jak mistrz.”

Drugą postacią, tym razem fikcyjną, która wywarła na mnie ogromny wpływ jest postać Tony’ego D’Amato, którą gra Al Pacino w filmie „Any Given Sunday” („Męska gra”). To film, który opowiada o coachu sportowym drużyny futbolu amerykańskiego. Jest taka znana mowa motywacyjna z tego właśnie filmu, kiedy to w przerwie bardzo ważnego meczu, po przegranej pierwszej połowie, drużyna schodzi do szatni i mierzy się z najtrudniejszym momentem. Musi w drugiej połowie meczu wyrównać, a oprócz tego zdobyć punkty, które dadzą im wygraną. Wielokrotnie tę mowę pokazywałem na rożnego rodzaju szkoleniach, w tym szkoleniach ze sprzedaży.

Nazywam tę mowę „anty motywacyjną”, ponieważ ona wcale nie jest podnosząca na duchu. Nie padają tam słowa: „Jesteś zwycięzcą!”. To nie jest mowa, która ma na celu wskrzesić iskrę, taką lekką, wibrującą energię, która poszybuje do wszystkich jej słuchających. To mowa, w której Al Pacino nie przebiera w słowach i zaczyna ją tak: „We are in hell right now, gentlemen …” – czyli „Panowie jesteśmy teraz w piekle i to, co możemy zrobić to z tego piekła albo wyjść, albo zostać już tam na zawsze.” Mówi dalej do swojej drużyny: „Nie mogę Wam pomóc, nie mogę zrobić tego za Was, jestem już zbyt stary i wiele razy nie dokonałem dobrych wyborów w swoim życiu, wielokrotnie przegrywałem i to, co trzyma mnie przy życiu to tylko i wyłącznie chęć pójścia dalej, wygrzebania się właśnie z tego piekła.”

To słowa na trudne momenty, na momenty zwątpienia. Kiedy będzie Ci się wydawało, że Twoja marka osobista albo w ogóle myślenie o etacie Cię w jakiś sposób przerasta, posłuchaj sobie właśnie tę mowę z „Any Given Sunday”.

Jest w niej autentyczna prawda o sinusoidzie życia, o równowadze, o wzlotach i upadkach, cierpieniu i radości. O uczeniu się rozpoznawania i doświadczania jednego i drugiego. Jest też o woli walki. O pędzie życia, o wstawaniu, próbowaniu, poznawaniu możliwości i ograniczeń.

Polecam, działa!

Kiedy jeszcze byłem na etacie  i myślałem dopiero o jego rzuceniu – słowa, które mnie motywowały to: „Żyj dzisiaj tak jak inni nie żyją, a jutro będziesz miał to czego inni pragną” albo „Dziś zrób coś, czego inni nie robią, jutro będziesz mieć to czego inni pragną” (autorzy słów nie są znani). Połączę to też z innym cytatem :„Hard work beats talent” powiedział kiedyś Tim Notke, czyli „Ciężka praca pokonuje talent”. Mówi się wielokrotnie w sporcie o takich sytuacjach, w których Ci, którzy powtarzają pewną czynność wielokrotnie, nawet jeśli na początku im coś nie wychodziło, ciężko pracują latami i dochodzą do takiego poziomu perfekcji, do takiego poziomu mistrzostwa, że nawet Ci, którzy określani byli jako utalentowani nie są w stanie ich pokonać.

„Żyj tak, jak inni nie żyją, a jutro będziesz mieć to czego inni pragną”. Słowa te motywowały mnie najbardziej do tego, żeby po pracy jeszcze w korporacji, umawiać się na sesje coachingowe i działać! Potem wracałem do domu, znajdowałem chwilę na zabawę z dzieckiem i dalej codziennie siadałem do tworzenia strony internetowej, do pisania tekstów, codziennie przeglądałem portale i fora, komentowałem jako osoba, która już zaczyna zajmować się coachingiem. Widziałem jak moi sąsiedzi oddają się różnym przyjemnościom, bywają często na imprezach, wyjeżdżają w różne miejsca. Ja w tym czasie siedziałem przed komputerem i tworzyłem, działałem i dzisiaj w związku z tą moją ciężką pracą mam… dwumiesięczne wakacje. Dzisiaj mam możliwość pracy dużo mniej, za dużo więcej.

Jeśli chodzi o kolejny czwarty już cytat to słowa Dariusza Michalczewskiego, który powiedział kiedyś w jednym z wywiadów, że:,,Lepiej mieć jednego średniego trenera niż dwóch dobrych”. Chodzi tu o pewien mindset, chodzi o nierozpraszanie się. Dwóch dobrych trenerów to dwie dobre koncepcje. Chodzi o zaufanie do kogoś, kto nas prowadzi i pójście w jego ślady, realizowanie jego strategii. Jednej, wybranej. Oczywiście zanim nie sprawdzimy, zanim nie zobaczymy, jakie to przynosi efekty, nie warto rozglądać się dookoła, nie warto wyglądać na boki. Lepiej skupić się na realizacji jednej dobrze określonej strategii, tak jak w wielu dyscyplinach sportowych. Ba! Nawet w wędkarstwie mówi się o tym, że zła strategia jest lepsza niż brak strategii. W związku z tym – ustal plan i trzymaj się go, weryfikuj go z jedną osobą, bo jak będziesz skakać po różnych mentorach od marek osobistych i podskubywał po trochu z różnych stron, to jest szansa, że tego nie poskładasz w całość.

Luzuj głowę – to hasło klucz!

Luzuj głowę! To hasło, które powtarza mi bardzo często moja trenerka personalna. Natalia (https://nataliakonopek.pl/), w tym miejscu pozdrawiam Cię bardzo serdecznie! „Luzuj głowę” – to hasło klucz. Hasło – wytrych dla osoby, która tak jak ja stawia na dużą ilość działań, poszukiwań, rozwiązań i stawia na codzienną pracę. Łatwo jest się w takiej pracy zagubić.

Poprzednie cytaty też o tym świadczyły, że jestem osobą, która lubi się motywować, nakręcać, systematycznie działać, ale z drugiej strony mam też tendencję do tego, żeby niestety mocno przesadzić. W poprzednich artykułach nawet o tym wspominałem, że prokrastynacja i wyuczony nawyk brania zbyt dużej ilości na siebie to bardzo zły mix.

Od mojej trenerki nauczyłem się „luzowania głowy”, czyli takiego podejścia, w którym można intensywnie pracować na maksa, dawać z siebie wszystko i wtedy osiągnąć można naprawdę ponadprzeciętne wyniki, ale też muszą być momenty, w których się luzujemy, kiedy odpoczywamy, regenerujemy i ładujemy baterie.

Dlatego właśnie mam takie okresy w roku, kiedy pracuję bardzo dużo, ale w okresie wakacji nie robię zawodowo praktycznie nic – to moje, osławione już dwumiesięczne wakacje.

Szóstą rzeczą, która mnie motywowała to rady mojego mentora. Kiedy zaczynałem pracować jako freelancer, a nawet jeszcze wcześniej na etacie, pojawiła się w moim życiu bardzo ważna osoba. Postać mojego mentora, który pomagał mi budować markę, ale pomagał też w myśleniu jak przedsiębiorca. Mówił dwie ważne rzeczy, które mnie bardzo motywowały. Po pierwsze, że „brak przygotowania to przygotowanie do porażki”. W związku z tym, jeżeli się nie przygotujesz może to oznaczać, że wręcz magnetyzujesz niepowodzenie. Tym cytatem również radziłem sobie z prokrastynacją, której nauczyłem się w szkole. Chciałem być dobrze przygotowany. W związku polecam też Tobie wykonywać systematyczne działania, które przybliżają Cię do tego, żebyś finalnie wystartował, na przykład z nowym projektem czy z jakąś inicjatywą, czy nawet w zawodach sportowych. Myślenie o tym, przygotowywanie się w sposób strategiczny, dobry plan i ćwiczenia. Pamiętam, że wielokrotnie trenowałem przed swoimi wystąpieniami i szkoleniami. Przygotowywałem się wcześniej dosłownie mówiąc na głos, to, z czego szkoliłem potem ludzi w sali konferencyjnej.  

Drugim cytatem mojego mentora są słowa: „Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije”. Pamiętam ten moment, kiedy usłyszałem od niego to zdanie. Odbyłem wówczas bardzo ważną rozmowę z moją żoną, podczas której wspólnie doszliśmy do wniosku, że decydujemy się spróbować. Bycie freelancerem to najczęściej nie jest jednoosobowa decyzja. Ja podejmując ją nie byłem singlem. Miałem żonę, dziecko i kredyt na mieszkanie. Po tej właśnie naszej rozmowie podjąłem decyzję – rzucam etat! Następnego dnia rozmawiałem już z moją przełożoną na temat rezygnacji z pracy.

Śmiali się, kiedy chciałem być najlepszym kulturystą na świecie, śmiali się, kiedy chciałem być wśród najbardziej rozpoznawalnych aktorów, polityka także była obiektem drwin, a jednak zostałem gubernatorem. Teraz ja się z nich śmieję.

— Arnold Schwarzenegger

Arnold Schwarzenegger – postać, która mam wrażenie jest ze mną od zawsze. Urodziłem się na początku lat osiemdziesiątych. Wtedy postać Arnolda Schwarzeneggera wiodła prym, jeśli chodzi o Hollywood. Wyrastałem na kultowych filmach typu „Conan Barbarzyńca”, „Terminator”, „Komando” czy „Predator”. Natomiast później, już w wieku dorosłym, kiedy zastanawiałem się nad rzuceniem etatu cały czas ten sam Arnold Schwarzenegger był dla mnie ogromną motywacją i nie dlatego, że był bardzo znanym kulturystą tylko dlatego, że przede wszystkim miał bardzo konkretny mindset. Arnold zaliczył trzy duże kariery, w których osiągnął wszystko, co jest do osiągnięcia i powtórzył to wielokrotnie. To nie tylko siedmiokrotny mistrz kulturystyki. To również hollywoodzki aktor pierwszoplanowy oraz gubernator Kalifornii. 

Osoba, która wykazuje wielką pewność siebie. Osoba, która miała zawsze bardzo konkretnie określoną wizję. Osoba, która powtarza: „Nie bój się przegrywać. Musisz się podnosić po porażkach. Natomiast ktoś, kto boi się przegranej nie próbuje, jest w zamrożeniu. Musisz być wyluzowany, wiedzieć, że przegrana jest w porządku”. Nigdy nie jesteś tak naprawdę „self-made man” – potrzebujesz ludzi, mentorów, audytorium. To ludzie będą Ci pomagać, więc buduj społeczności i buduj swoją markę osobistą. Arnold Schwarzenegger – postać nietuzinkowa. 

Polecam przyjrzeć się jego biografii i historii. Arnold jako mody chłopak wymyślił sobie, że pojedzie do Ameryki, będzie mistrzem kulturystyki wszechczasów, a później zrobi karierę w Hollywood jako pierwszoplanowy aktor, a jego akcent nie wskazywał wcale na to, że tak się właśnie stanie.

Ciekawy jestem, jak jest u Ciebie? Jakie cytaty albo postacie Cię mocno inspirują? Zachęcam do dzielenia się tym w moich mediach społecznościowych i w komentarzach. Oczywiście temat motywacji jest dużo szerszy niż czytanie czy słuchanie motywujących wywiadów i biografii. W kolejnych artykułach pojawią się książki,  które wywarły na mnie wpływ i zmieniły moje podejście do budowania marki, do świata, do ludzi i do bycia w kooperacji z nimi.

Mam nadzieję, że te postaci i kilka cytatów pomogły albo pomogą również Wam.

Pełną wersję treści znajdziesz w podcaście. 

Michał Bloch
michal@jakrzucicetat.pl

Walka jest wygrana lub przegrana z dala od wszystkich świadków. Za kulisami, w sali treningowej i na całej ścieżce przygotowań na długo zanim stanę w blasku świateł i zacznę swój taniec.

— Muhammad Ali
Zwolnienie z pracy – dlaczego budowanie marki osobistej to najlepsza droga, aby być w końcu wolnym i... odpornym na kryzysy?

Zwolnienie z pracy – dlaczego budowanie marki osobistej to najlepsza droga, aby być w końcu wolnym i... odpornym na kryzysy?

Czy opłaca się rzucić etat w czasach pandemii? Szukam powodów, dlaczego zbudowanie marki osobistej to najlepszy sposób na odejście z…
Freelance – droga, którą musieli przejść, aby rzucić etat. Prawdziwe historie!

Freelance – droga, którą musieli przejść, aby rzucić etat. Prawdziwe historie!

Dzisiaj przytoczę historie kilku osób, które przeszły na freelance i rozwijają własne marki osobiste. Opowiem Wam, co musiało się zadziać…
Czy introwertyk może zbudować markę osobistą i rzucić etat?

Czy introwertyk może zbudować markę osobistą i rzucić etat?

Często dostaję pytania o to, kto może otworzyć swój biznes. Myślimy, że musi to być ktoś przebojowy i otwarty, tak…