Toksyczny szef – sprawdź czy go masz?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Pułapka sukcesu budowanego w korporacji i toksyczny szef - o tym dzisiaj. Zastanowimy się również, w jaki sposób wzmacniamy u siebie schematy dziecięce i rodzicielskie, czyli poruszymy kwestie korporacji oraz psychologii.

Posłuchaj jako podcast w wersji audio:

Proletariat, który nie pozwoli się traktować jak zwykły motłoch, potrzebuje swojej odwagi, pewności siebie, dumy oraz poczucia niezależności nawet bardziej niż chleba.

— Karol Marks

Na początku chciałbym podkreślić – toksyczna relacja, a właściwie toksyczne zachowania wynikające z relacji z szefem, a nie toksyczny szef. Bardzo chcę wierzyć w to, że ludzie mają zdolność zmieniania się, w związku z tym nawet jeżeli dana osoba prezentuje zachowania, które na Ciebie działają w sposób mało ekologiczny, dajmy prawo tej osobie do tego, żeby się zmieniła i wykształciła bardziej ekologiczne, mniej toksyczne zachowania. Wolę używać tej samej nomenklatury również w stosunku do Ciebie, przyszłego albo obecnego Wolnego Lancera. Dbam o to, aby nie mówić, że pewne osoby nie nadają się do bycia freelancerem. Pewne zachowania albo pewne cechy osobowości natomiast, mogą być utrudnieniem w byciu freelancerem ( w innym artykule też do tego nawiązuję – przeczytaj). Ale oczywiście można je zmienić, czasami jest to proces trudny i długotrwały, ale jednak możliwy. Pewne rzeczy możemy u siebie zmienić i niezależnie od wieku wykształcić nowe zachowania i rozwinąć kompetencje.

Toksyczne zachowania Twojego przełożonego mogą spowodować, że chętniej pomyślisz o tym, żeby finalnie swój etat porzucić. 

Toksyczni szefowie pojawiają się niestety bardzo często w czasach kryzysu. Przekraczają granice, a żaden z pracowników nic nie powie, ponieważ obawia się stracić pracę. Dlatego też wszystkie osoby zatrudnione na umowę o pracę powinny znać swoje prawa oraz być świadomymi tego, że mogą na głos mówić o złym traktowaniu przez swojego przełożonego.

Po czym rozpoznać toksyczną relację?

Po reakcjach naszego organizmu. Jeśli mamy do czynienia przez długi okres czasu z wszechogarniającym stresem, a oprócz tego zaczynają nas nękać różnorodne dolegliwości – to znaczy, że czas najwyższy coś z tym zrobić! 

Eksperyment Stanleya Milgrama polegał na zbadaniu przyczyn posłuszeństwa wobec niestosownych i zbrodniczych rozkazów. Genezą pomysłu, była zagwozdka psychologa profesora Milgrama na temat ślepego posłuszeństwa ludzi wobec autorytetów. Eksperyment badał posłuszeństwo wobec autorytetów. Wszyscy uczestnicy tych badań pełnili rolę „nauczyciela”, posyłając wstrząsy elektroniczne „uczniowi”, który prosił, by przestać, krzyczał i wierzgał. Tylko w jednym względzie to, co się działo było nieprawdziwe: w rzeczywistości nikt nie otrzymywał żadnych wstrząsów elektrycznych. Błagająca o litość ofiara w rzeczywistości nie była badanym, lecz wynajętym aktorem tylko udającym ból.

Eksperyment ten, miał za zadanie ukazać jak wiele cierpienia są w stanie zadać zwyczajni ludzie niewinnej istocie, w momencie, kiedy został im wydany taki rozkaz. Co ciekawsze, nie były to osoby o tendencjach sadystycznych, a zwyczajni ludzie w różnym wieku i różnym wykształceniu. Bardzo przerażające jest to, iż prawie żadna osoba spośród badanych (badaniem było objętych 40 osób), którzy byli w roli „nauczyciela” nie wycofała się, mimo tego, że „uczeń” błagał, żeby przestać.

„Eksperyment Milgrama ukazuje, że prawdziwym winowajcą ukazanego zachowania badanych jest cechująca ludzi niezdolność do przeciwstawienia się żądaniom autorytetu oraz uleganiu im w wyniku nacisku. Milgram swoim eksperymentem pokazał efekt ślepego posłuszeństwa oraz nadużywania władzy” (źródło – Encyklopedia Zarządzania).

Zastanówmy się najpierw nad definicją szefa, który prezentuje zachowania określane mianem toksycznych w dzisiejszych czasach. Jest to najczęściej taki rodzaj przywództwa, który polega na pilnowaniu i kontrolowaniu, a nie na zarządzaniu przez empatię, dopasowaniu do potrzeb i słuchaniu swoich pracowników.

Najczęstsze zachowania, które prezentuje taki szef to, po pierwsze zachowanie egoistyczne, które mówi: „Władza i to, jakie mam stanowisko czyni mnie lepszym od innych”. Ten szef będzie wykorzystywał swoją władzę, będzie siał postrach. Inni dla niego znaczą mniej, są gorsi. Osoba ta najczęściej ma duże kłopoty ze słuchaniem. Jeżeli słuchałaby w sposób otwarty i racjonalnie przyjmowałaby argumenty, to w jej autorytarnym świecie oznaczałoby, że jej władza maleje i straciłaby autorytet. Niby więc słucha, ale też podważa słowa, nie okazuje szacunku. Najczęściej pragnie wszystko i wszystkich kontrolować. Jest takie powiedzenie, które na pewno wielu pracowników korporacji zna „Ufaj i kontroluj”. W świecie takiego szefa władza to również nadzór, a kontrola to jego główne zadanie. No i oczywiście surowe kary. Taki szef niezbyt dobrze radzi sobie z konfliktami, najczęściej psuje atmosferę, samemu zarządzając przez konflikt, który tak naprawdę jest sensem jego istnienia. Nie jest to konstruktywny konflikt, który prowadzi do rozwiązań. Jeżeli zespół nauczy się rozwiązywać konflikty, szef będzie osobą, która będzie udrażniała komunikację, wówczas zespół stanie się bardziej samodzielny, będzie przyjmował więcej odpowiedzialności i będzie bardziej samosterowny. Dla szefa autorytarnego i egoistycznego, będzie to oznaczało utratę lub podważenie autorytetu i możliwości sprawowania kontroli. Jeżeli tak by się stało – jego sposób zarządzania straciłby zwyczajnie sens. Oczywiście mówimy tu cały czas o perspektywie wewnętrznej szefa. Taki szef będzie bał się zmiany status quo. Bo żyje w przekonaniu, że pracownik, któremu on pozwoli realizować swoje pomysły, wkrótce zajmie jego miejsce.,

Wszelkie trendy w dzisiejszym zarządzaniu oraz badania dotyczące zarządzania pokazują, że nie ma nic lepszego niż pozytywne przywództwo, czyli właśnie słuchanie ludzi, pozwalanie im wprowadzać innowacje, dawanie im coraz więcej możliwości, aby rozwijali swój potencjał. To się najbardziej sprawdza.

Zgodnie z wynikami badania przeprowadzonego przez SGH, 52,4% ankietowanych postrzega swojego przełożonego jako pozytywnego przywódcę. Z jednej strony jest to deklaracja większości badanych osób, wydaje się jednak, iż nie jest to warunek wystarczający do stwierdzenia, że pozytywne przywództwo w polskich organizacjach jest standardem zarządzania. Aż 21,7% ankietowanych ocenia swojego przywódcę negatywnie, a 1/4 (25,9%) respondentów nie potrafiła określić, jaki jest ich przywódca, wybierając odpowiedź „nie mam zdania”.

Osobiście przepracowałem sporo lat w korporacji i nawet w tej chwili, kiedy myślę o toksycznych szefach, przypominają mi się bardzo konkretne osoby i obrazki z mojej pracy. Także nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie nawet teraz spowodowało to nawet wzrost emocji!

To był jeden z głównych powodów, dla których zdecydowałem się etat porzucić.

Badania prowadzone przez firmę konsultingową DDI mówią, że tak naprawdę 57% ludzi rezygnuje z pracy z powodu złego kierownictwa, a już 32 proc. z tych 57% podaje jako powód odejścia z pracy osobę bezpośredniego przełożonego. Trafne wydaje się powiedzenie, że ludzie nie porzucają firm, ludzie porzucają swoich menadżerów, ludzie odchodzą w związku z managementem, zarządem. Oczywiście można by tutaj tak naprawdę zakończyć rozważania, jeżeli masz do wyboru być w relacji, która wpływa na Ciebie toksycznie albo rzucić etat i zostać Wolnym Lancerem, to wybór byłby prosty. Ale nie byłbym sobą jako psycholog, gdybym nie pokazał Ci drugiego dna, Tak, abyś mogła sama/mógł sam sprawdzić jak to z Tobą jest. Zastanówmy się, co tam się dzieje w warstwie psychologicznej w Twojej relacji, z osobą, która prezentuje toksyczne zachowania, a jest Twoim szefem?

W tym miejscu posłużę się psychologią schematów, terapią schematów, ponieważ ona najpiękniej i w najbardziej prosty sposób obrazuje to, co tutaj się dzieje. Każdy człowiek posiada schematy pozwalające interpretować napływające do umysłu informacje. Te najważniejsze dla naszego funkcjonowania w relacjach oraz rozumienia i przeżywania siebie i świata kształtują się przede wszystkim w dzieciństwie, w relacjach z ważnymi dla nas osobami. Zasada jest taka: ze „zdrowych” relacji mamy schematy pomagające nam odnaleźć się w życiu, zaś z sytuacji, w których nasi rodzice nie zaspokajali potrzeb emocjonalnych nas jako  dziecka (przesadzali z czymś albo zachowywali się nie w porządku) mamy schematy, które… odzwierciedlają tamte sytuacje. Jeżeli mamy do czynienia z relacją, to wchodząc w nią możemy korzystać z różnych trybów. Podejście związane ze schematami mówi najczęściej o trybach zdrowego dorosłego. To jest ten tryb, w którym chcielibyśmy się wszyscy znajdować. To ten dorosły, który jest dla siebie z jednej strony łaskawy, ale również pilnuje granic i względnie dba o dyscyplinę, to osoba, która ma wyraźne cele, stara się do nich dążyć, ale też nie za wszelką cenę. Jeżeli mamy toksyczność po jednej stronie, to po drugiej stronie, po stronie zdrowego dorosłego mamy mnóstwo ekologiczności.

Niestety jest tak, że w biegu życia, z tokiem nabierania doświadczeń rozwijają się również u nas tryby dziecięce i tryby rodzicielskie. O co w nich chodzi? Jeżeli mamy do czynienia z trybem dziecięcym, to charakteryzuje się on tym, że jeśli w niego wchodzisz to przede wszystkim przeżywasz silniej emocje i trudniej jest Ci przyjąć punkt widzenia drugiej osoby. Tryb dziecięcy, szczególnie tryb wrażliwego dziecka jest pełen smutku, złości, wstydu i osamotnienia. Wykształca się wtedy, kiedy masz bardzo mocno karzących albo krytykujących rodziców i kiedy budujesz w sobie takie przekonanie, że cokolwiek byś nie zrobił to jest za mało, nie spełniłeś oczekiwań, mogłeś zrobić lepiej. Jeżeli wyrastamy w takim środowisku, tryb dziecięcy szczególnie wrażliwego albo wadliwego dziecka może się u Ciebie uruchamiać. I kiedy masz szefa, który prezentuje toksyczne zachowania, jest krytykujący, autorytarny i wymagający, to pewnie się domyślasz, że będziesz wchodził w ten tryb dziecięcy. I bycie w takiej relacji może być dla Ciebie szczególnie trudne.

To, co się dzieje z tym drugim trybem rodzicielskim jest równie ciekawe. Jeżeli wyrastaliśmy w środowisku, w którym nasi rodzice stawiali nam bardzo dużo wymagań, to z jednej strony mogliśmy mieć poczucie, że ich nie spełniamy, ale z drugiej strony mechanizmem psychologicznym staje się wchłonięcie, zinteralizowanie, czyli stawanie się swoim rodzicem, przejęcie części ich zachowań, z którymi kiedyś się nie zgadzałeś lub były dla Ciebie bolesne.

I dzisiaj, kiedy ktoś Cię krytykuje, to czujesz się, jak to biedne, wrażliwe, smutne i nieadekwatne dziecko. A z drugiej strony, kiedy masz okazję wyrazić opinię możesz mieć tendencję do krytykowania, że coś nie spełnia Twoich oczekiwań. Paradoks polega na tym, że to, co Tobie robiono powodowało negatywne emocje, ale z drugiej strony automatycznie przejąłeś to, na przykład w relacji ze swoimi dziećmi. Jesteśmy o krok od wyrobienia sobie schematu funkcjonowania, w którym robimy ponadprzeciętnie dużo, nie dbamy o równowagę pomiędzy zawodowym, a prywatnym aspektem w naszym życiu. Pojawia się szereg sytuacji związanych z obciążeniem psychicznym, wysokim ciśnieniem, wysokim poziomem stresu czy niewysypianiem się.

Innymi słowy, jeżeli jesteś w relacji z szefem, który prezentuje toksyczne zachowania to z jednej strony możesz reagować, jak uległy poddany, a z drugiej strony jak osoba, która w nadmierny sposób stara się zrekompensować, nadkompensować te braki. Tak naprawdę tańczą w nas wtedy dwa schematy – dziecięcy nieadekwatny, który powoduje negatywne emocje, ale też taki, który tupie nogą. „Faktycznie zrobiłem za mało” i nakręca się cała spirala, z której bardzo trudno jest wyjść.

Jest jeszcze aspekt szkoły, która w samym swoim funkcjonowaniu jest środowiskiem wybitnie ocennym. To system, który idealnie wpasowuje się w kształcenie tego typu osobowości. Tam są oceny, które są opisowe, a opisy są wyjątkowo ocenne: mierny, niedostateczny. Jeżeli brać pod uwagę to, co do tej pory powiedziałem o wrażliwym dziecku, to świetnie pasuje do tego aspektu. Łatwo sobie pomyśleć, że jestem niedostateczny, niedoskonały itd. dostając tego typu oceny. System mierzy wszystkich jedną miarą. Jeżeli masz kompetencje wyjątkowe, naturalne zasoby i talenty, to najczęściej w szkole nie jesteś w stanie ich pokazać, ponieważ nie wpisujesz się w określoną ramę.

Szkoła nie bada naturalnych predyspozycji, szkoła nie bada talentów ani zasobów, nie rozwija tego, co jest naturalne i łatwe. Dodatkowo, jeżeli wyrastałeś w domu, w którym byli krytyczni rodzice, to te dwa czynniki bardzo wpływają na to, że będziesz świetnym pracownikiem korporacji. Ale niestety samo rzucenie etatu nie rozwiąże tego problemu w całości. Oczywiście brak relacji z szefem czy po prostu brak szefa spowoduje, że nie ma tej drugiej strony, więc pewne mechanizmy osłabną. Ale uwaga! One nie znikną. Będą nam dalej ciążyć i również pojawią się w pracy na swoim. Wtedy, kiedy nie będziesz mieć szefa. Może się okazać, że właśnie wtedy uruchomisz w sobie krytycznego rodzica i będziesz mówić: „chcę więcej i więcej”.

I znowu możemy wejść w schemat braku równowagi, braku odpoczynku i ogromnej presji, którą zaczniemy na siebie nakładać sami. Dobra wiadomość jest taka, że są to struktury psychiczne, z którymi można pracować, więc przygotowując się do rzucenia etatu możesz zadbać o to, żeby pracować ze swoimi przekonaniami ( tutaj przeczytasz, w jaki sposób można z nimi pracować) i schematami. Czasem te schematy są zakorzenione bardzo mocno, ale jak najbardziej możliwa jest praca psychologiczna czy coachingowa w tym kontekście. 

W większości przypadków z mojego doświadczenia (a mam dobrych kilkadziesiąt, jeżeli nie kilkaset już marek osobistych, które wsparłem i które weszły na rynek) zdecydowanej większości udawało się popracować nad przekonaniami metodami coachingowymi w programie wsparcia, który prowadzę. To są myśli, którymi można zarządzić i które można opanować. Jeżeli tylko nad tym popracujemy, to zapewniam Cię, że wiele się zmieni. 

Przygotowując się pomyśl o tym, że Twój umysł jest w stanie zapanować nad tym jak się czujesz i jesteś w stanie wypracować zmianę myślenia, po to, aby inaczej zacząć żyć i funkcjonować, ciesząc się pracą z każdego miejsca na świecie. Można pracować zdalnie, można zdalnie też tworzyć treści i budować społecność, można kreować produkty i żyć nie będąc w ramach czy trybach systemu.

Życzę Ci wspaniałych odkryć, o tym jakie tryby i schematy są w Tobie.

Życzę Ci też odwagi do tego, abyś pomyślał przynajmniej o rzuceniu etatu.
I pamiętaj, że są miejsca, ludzie i inicjatywy, które mogą Ci w tym pomóc!

Jak Beata Tarnowska-Kupny bazując na swoim wieloletnim etatowym doświadczeniu, zbudowała markę Dobry Manager?

Jak Beata Tarnowska-Kupny bazując na swoim wieloletnim etatowym doświadczeniu, zbudowała markę Dobry Manager?

Beata Tarnowska-Kupny nie wkłada wszystkich jajek do jednego koszyka – jest mentorką, Interim Managerką i akredytowanym coachem ICF. Jak godzi…
Marcin Michalski – rzucił etat, aby móc zostać cyfrowym nomadą i pracować z… Tajlandii!

Marcin Michalski – rzucił etat, aby móc zostać cyfrowym nomadą i pracować z… Tajlandii!

Marcin Michalski nie tylko tworzy strategie w digital marketingu, ale sprawia, że działania w internecie jego klientów działają! Co więcej,…
Kinga Bogdańska: Zostań mistrzynią swojego życia!

Kinga Bogdańska: Zostań mistrzynią swojego życia!

Pomimo ciężkich chwil, Kinga Bogdańska, trener pewności siebie i mentorka kobiet, postanowiła podzielić się swoimi doświadczeniami z kobietami. Jak mówi…