Inspirujące książki dla freelancera – musisz je przeczytać!

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Nic tak nie poszerza naszych horyzontów i otwiera "klapek" w głowie na nowe jak inspirujące książki. W tym artykule dzielę się z Tobą moją listą lektur, która powinna być top dla każdego przyszłego freelancera.

Posłuchaj jako podcast w wersji audio:

Kontynuujemy serię związaną z motywacją.  W tym artykule będzie o książkach, które wyraźnie wpłynęły na mój poziom motywacji, zmieniły moje myślenie, odblokowały nowe możliwości i nowe zachowania. Książki, które zmieniły moje życie.  Mam nadzieję, że choć trochę uda się i Was nimi zainspirować. Dla części osób, które interesują się rozwojem osobistym, niektóre z tych pozycji z pewnością będą znane…

Postaram się Wam wyjaśnić, w jaki sposób pozycje książkowe, które tutaj przedstawiam wpływają na to, jak buduję swoją markę i jak udało mi się przez kilkanaście lat pozostać poza etatem. Pracując mniej, zarabiając więcej.

Pierwsza książka – to dla mnie niesamowita podróż sentymentalna. To „Wprowadzenie do psychologii – zagadnienia podstawowe” autorstwa Gerda Mietzela, książka, którą dostałem jeszcze w liceum od mojej ówczesnej dziewczyny, dzisiejszej żony. Właśnie wtedy zastanawiałem się nad wyborem kierunku studiów, dużo o tym rozmyślałem, a książka ta rozpoczęła podróż w kierunku psychologii. Za to jestem bardzo wdzięczny mojej żonie.

Czytając „Wprowadzenie do psychologii” poznawałem podstawowe założenia, w tym psychologię motywacji, psychologię rozwojową, spostrzeganie, pamięć, rozwiązywanie problemów, procesy uczenia się oraz emocje i radzenie sobie ze stresem. Najbardziej ze mną zostały słowa poruszające kwestię motywacji. Zdaniem Gerda Mietzela: „Najsilniejszą motywację osiągnięć ujawniają tacy ludzie, u których przeważa nadzieja na sukces. Określani także jako motywowani sukcesem. Wolą zadania, które wymagają od nich zdolności, ale które nie stawiają wobec tych zdolności zbyt wygórowanych oczekiwań. Natomiast ludziom o słabej motywacji osiągnięć towarzyszą obawy przed niepowodzeniem. Określani są jako motywowani niepowodzeniem. Próbują uniknąć sytuacji, w których trzeba czegoś dokonać, liczą się bowiem z możliwością porażki.”

Słowa te uruchomiły moje myślenie w kierunku motywowania siebie, stawiania sobie drobnych kroków. Zamiast rozmyślać, że kiedyś będę miał wspaniałą markę osobistą postanowiłem, że po prostu wybiorę dobre studia. Pod koniec studiów, że wybiorę dobre miejsce pracy, które pozwoli mi to kontynuować, a już pracując, że wybiorę miejsce, które uczyni mnie szczęśliwym i pozwoli mi osiągnąć mój maksymalny potencjał zawodowy. W ten sposób doszedłem do budowania marki.  Przez pewien czas bylem po prostu psychologiem, coachem prowadzącym sesje i trenerem prowadzącym szkolenia. Potem zdecydowałem, że będę twórcą. Tak właśnie – pomału, małymi kroczkami poruszałem się do przodu. A wszystko się zaczęło się od rozdziału: „Psychologia motywacji” w książce „Wprowadzenie do psychologii”.  Polecam Wam tę książkę. Nie jest napisana zbyt prostym językiem, nie jest amerykańskim poradnikiem, ale doskonale pokazuje to, w jaki sposób jesteśmy skonstruowani w sferze psychicznej. Z tych podstaw, korzystam do dzisiaj jako psycholog, terapeuta, ale również jako podcaster.

Nic nigdy nie zdarzyło się w przeszłości; wszystko zdarzyło się Teraz. Nic nigdy nie zdarzy się w przyszłości. Wszystko zdarzać się będzie Teraz.

— Ekhart Tolle

Drugą książką, która bardzo mocno pomogła mi poradzić sobie z różnego rodzaju wyzwaniami, których nie brakuje w momencie, kiedy rzucasz etat to „Potęga teraźniejszości” Eckharta Tolle. 

Autor pisze w niej, że jeżeli martwisz się o to, co było – żyjesz w przyszłości, jeżeli martwisz się o to, co będzie – żyjesz w przyszłości, niezależnie czy tu czy tam – umyka Tobie „tu i teraz” – chwila obecna, w której się nic nie dzieje, w której panuje spokój. Bardzo łatwo dać się swoim myślom uwikłać i pozostawać w tych myślach nie wykorzystując okazji, jakie daje „tu i teraz”.  

W „tu i teraz” jest okazja do odpoczynku, są okazje, które możesz wykorzystać na rozwijanie się, zamiast myśleć o tym, co mogło być albo o tym, co będzie i przejmować się tym. 

Wykorzystaj „tu i teraz”.  Zobacz, że w „tu i teraz” jest spokojniej i bezpieczniej niż w Twoich myślach.  Czas będzie płynął dłużej i dużo wolniej, jeśli będziesz żyć „tu i teraz”, dopasujesz się do naturalnego swojego rytmu. Wszystko zaczyna się oczywiście od treningu mentalnego i od okiełznania swoich myśli. 

„Potęga teraźniejszości” to jedna z bardziej rozwojowych, wręcz duchowych pozycji. Przekładając to na bycie freelancerem, możemy powiedzieć, że zamiast martwić się o to czy kolejny artykuł, podcast czy wpis będzie poczytny po prostu w „tu i teraz” daj sobie przestrzeń do tego, żeby zachwycić się sobą. 

Rozpocznij od pierwszej litery, pierwszego zdania, które wypowiadasz, które zapisujesz. Zobacz, jak może być przyjemna chwila sam na sam ze swoim dziełem, jeszcze przed pokazaniem go światu.

Jeżeli mówimy o twórcach to wiele osób nie może zacząć tworzenia swojego dzieła, ponieważ boi się tego, jak zostanie ocenione.

Zapraszam Cię do „tu i teraz”.

Niektórzy ludzie całe życie czekają, aż wreszcie zaczną żyć.

—Ekhart Tolle

Kolejna pozycja to książka Carol S. Pearson ,,Nasz wewnętrzny bohater”. To książka, która pokazuje rozwój osobowości, rozwój postaci pod kątem archetypów (pierwotnych wzorców zachowań i postaci). W tej książce można znaleźć również różnego rodzaju testy na archetypy. Możemy zobaczyć, że człowiek jako istota rodzi się w archetypie Niewinnego Dziecka, które potrzebuje innych, żeby funkcjonować.  To jest dosyć oczywiste.  

Mówi się, że w tym archetypie Niewinnego jesteśmy w osobistym raju i wszystkie nasze potrzeby załatwiane są zewnętrznie. Potem, kiedy dorastamy stawiane nam są coraz to nowe wyzwania, pojawiają się coraz większe oczekiwania. Tracimy te nasze pierwotne niemowlęce przywileje i zaczyna się etap osierocenia.  To archetyp Sieroty – w momencie, w którym opuszczasz dom rodzinny, w którym się urodziłeś pojawia się jego kulminacja. Teraz taka „osierocona” osoba ma dwie drogi: albo eksplorować świat w poszukiwaniu odpowiedzi, czyli wejście w archetyp Odkrywcy albo podjąć walkę i wejść w archetyp Wojownika.

Jako Eksplorer odkrywasz świat, wyruszasz w nieznane. Sensem dla Ciebie zaczyna być droga i poznawanie świata. Innym sposobem na wyjście z osierocenia to droga wojownika, czyli podjęcie decyzji, że od tej pory będziesz walczyć, żeby pokazać innym, że sobie poradzisz i że nie taka z Ciebie do końca Sierota. Wszystkie drogi prowadzą oczywiście do zrozumienia istoty rzeczy, do wejścia w archetyp Szamana, Mędrca, który poznał, po co istnieje. Zrozumiał świat jako jednocześnie dobry i zły. 

Mędrzec umie celebrować momenty, w których jest pięknie i radośnie wiedząc, że kiedyś się skończą. Tak samo Szaman umie przeżywać trudne momenty życia wiedząc, że też są tylko czasowe. Książka Carol S. Pearson nauczyła mnie, że istnieją archetypy, pierwotne wzorce zachowania i postaci, że każdy z nas może na swojej ścieżce rozwoju być w innym archetypie. 

Na etapie budowania marki osobistej archetypy będą również niezwykle użyteczne. Do archetypów jeszcze za chwilę wrócę. 

Jeżeli chodzi o Twojego wewnętrznego bohatera – to niezwykle wzmacniająca metafora. Pomyśl o sobie jako o bohaterze, który się rozwija, który wyruszył w podróż i toczy walkę z własnymi demonami. Sprawdź na jakim jesteś etapie tej podróży i co jeszcze przed Tobą. 

Przechadzamy się wewnątrz siebie, spotykając zbójców, duchy, olbrzymów, starców, młodzieńców, żony, wdowy, szwagrobraci. Ale zawsze spotykając samych siebie.

— James Joyce Ulisses

Z archetypami ściśle połączona jest postać Carla Gustava Junga, szwajcarskiego psychiatry, psychologa, który jako pierwszy wprowadził pojęcie archetypu.

Książka Jolande Jacobi ,,Psychologia Junga” to pozycja, która zawiera wizualizację tego jak C.G. Jung widział archetypy, czyli wspomniane wcześniej pierwotne wzorce zachowania i postaci. Coś, co obserwujemy niezależnie od czasów, niezależnie od kręgów kulturowych. My jako ludzie zachowujemy się w określony sposób, ale też tworzymy dorobek kulturowy opisujący historie, w których odnaleźć można wyraźne archetypy. Przykłady najbardziej znanych archetypów to chociażby Wielka Matka, Ojciec, Wojownik, Błazen, Mag, Czarodziej, Męczennik. 

Mamy tutaj do czynienia z pewnymi wzorcami, które są właściwe dla wszystkich ludzi. Carl Gustaw Jung twierdził, że archetypy są dziedziczone jako element tzw.  nieświadomości zbiorowej, czyli połączenia pomiędzy wszystkimi ludźmi i nie musimy uczyć swoich dzieci zachowań archetypowych, a one i tak je będą prezentować. Zdaje się, w związku z tym, że Jung odkrył coś naprawdę uniwersalnego, a my dzisiaj w budowaniu marki… również określamy Twój archetyp! 

Sprawdzamy, jaki wzorzec zachowania, wzorzec postaci prezentujesz. Jest mnóstwo testów, również darmowych, które można znaleźć w Internecie, aby zbadać swoje archetypy – możesz sprawdzić kto tam w Tobie tak naprawdę mieszka. Jeżeli się okaże, że budując markę osobistą, jesteś w archetypie Odkrywcy to prawdopodobnie więcej będziesz mówić o wolności, o uczeniu się, o byciu w drodze, natomiast jeżeli pojawi się w Tobie archetyp Wojownika, to w treściach będzie z pewnością więcej o jakiegoś rodzaju walce, batalii i dochodzeniu do osobistego mistrzostwa. 

Jeżeli będziesz natomiast w archetypie Kochanka, to z pewnością będzie więcej treści o intymności i relacyjności. Warto znać archetypy. Szczególnie swój wiodący archetyp.

wolnosc finansowa

Rozwijając się i myśląc o byciu marką osobistą nie sposób jest nie transformować, nie modyfikować swojego myślenia w kontekście przedsiębiorczości. W tym miejscu polecam Ci bardzo znaną pozycję – książkę ,,Bogaty ojciec, biedny ojciec” Roberta Kiyosaki. Nie nazwałbym się wielkim inwestorem i raczej nie jestem z tych, którzy biegle zarządzają portfelami, grają na giełdzie i tak dalej. Natomiast moje myślenie wyraźnie zmieniło się po przeczytaniu tej książki. Opowiada ona o chłopcu, który uczył się przedsiębiorczości od ojca swojego przyjaciela. Ów ojciec przyjaciela, nazywany przez autora bogatym ojcem,  pokazuje chłopcu sposoby na budowanie majątku. Bohater w książce ma również swojego biologicznego ojca, którego nazywa biednym ojcem, pracującym całe życie na etacie i nigdy nie gromadzącym żadnych funduszy.

W tej samej książce pojawia się rozróżnienie na aktywa i pasywa. Pasywa to coś, co wyciąga z Twojej kieszeni pieniądze. Aktywa to coś, co sprawia, że te pieniądze do Twojej kieszeni trafiają.  Wielu ludzi myśli, że kiedy inwestuje w dom, w którym mieszka czy w samochód, którym jeździ to buduje jakiegoś rodzaju majątek, a to oczywiście są pasywa, które tak naprawdę wymagają ciągłych napraw, remontów, ubezpieczania i są po prostu pożeraczami pieniędzy.

Książka ,,Bogaty ojciec, biedny ojciec” zmieniła moje myślenie w kontekście budowania przedsiębiorczości i wydawania pieniędzy. Oszczędzanie doprowadziło mnie do weryfikowania tego, w co inwestuję i szerszego myślenia o pracy pieniądza na mój rachunek.

Inną książką, która bardzo mocno wpłynęła na moje myślenie w kontekście przedsiębiorczości i sprzedaży, która jest de facto podstawą bycia na swoim, to książka, o której już wspominałem w moich poprzednich artykułach – ,,Terapia sprzedażowa” Granta Leboffa (przeczytasz o tym tutaj). To nowoczesne ujęcie sprzedaży, traktowanie klienta jakbyśmy byli jego terapeutą, a więc nie rola akwizytora, nie rola kogoś, kto nagabuje: „Kup Pan, kup Pan, a będziesz zadowolony.” Tylko w pierwszej kolejności badanie czułych punktów, problemów, wyzwań, jakie ma klient, jego frustracji, wysłuchanie ich i próba stworzenia produktu czy oferty, która będzie do niego maksymalnie dopasowana – uszyta na miarę klienta. Rozwiązująca jego problemy i bolączki.

Niesamowicie ważne w tym miejscu jest budowanie relacji i długofalowość naszych działań. To coś, co zmieniło moje podejście. Wiele lat temu byłem przedstawicielem handlowym i wiele takich osób kojarzy po prostu sprzedaż z chodzeniem od punktu do punktu i pytaniem czy coś tam jest potrzebne, bo tu akurat mamy coś do sprzedania. Wielokrotnie później pracując z klientami, gdy już znałem tę książkę, odwiedzałem ich po prostu, żeby pogadać. Co wielokrotnie kończyło się długofalowymi współpracami i dużymi zamówieniami, ale też dostarczeniem bardzo konkretnych rzeczy, których Ci klienci potrzebowali. 

tworzenie niestandardowych ofert okazało się niezbędne i trafione w dziesiątkę.

Jeżeli jesteśmy już przy budowaniu marki to kolejna książka, która otworzyła moją głowę i przyczyniła się do mojego wzrostu jako freelancer to książka Toma Petersa, amerykańskiego pisarza, który jest jednym z najbardziej wpływowych i innowacyjnych znawców zarządzania na świecie – ,,Biznes od nowa”. W niej pojawia się takie sformułowanie jak profesjonalna serwisowa (usługowa) firma. Nawet jeżeli pracujemy jeszcze w korporacji to możemy zacząć myśleć o sobie jak o małej, jednoosobowej firmie, która będzie świadczyła usługi. Firmie, która potrzebuje marketingu, potrzebuje zareklamowania się, która potrzebuje stworzyć ofertę.  

To uruchomiło moje myślenie, że tak naprawdę marka osobista to kompletne, jednoosobowe przedsiębiorstwo. Tutaj musimy sami zadbać o różne rzeczy. O to, jak się naszym klientom pokazać, jak się zareklamować. „Biznes od nowa” to książka, która otworzyła moje oczy na kwestie wartości marki.  Jest w niej wiele przykładów, w których klienci kupują markę z całym zestawem wartości, za coś, co jest ważne, za zestaw takich cech czy zasad, które ta marka prezentuje. 

Jeżeli się z taką marką zaczynamy utożsamiać albo jesteśmy użytkownikiem tej marki, to te cechy niejako na nas spływają. Jak pomyślimy sobie o marce Harley Davidson to widzimy oczyma wyobraźni wspaniały chopper, motocykl z ogromnym bakiem, skórzanymi sakwami, wyobrażamy sobie siebie, pędzących przez jakieś pola czy drogę w Arizonie. Przemierzamy prerię. W sakwie oczywiście whiskey Jack Daniel’s, a my po prostu korzystamy z wolności.  Zaparkowane motory gdzieś na skraju Wielkiego Kanionu. My przy ognisku z przyjaciółmi.  Wolność, tu i teraz. Niezależność. Te wartości kupujesz razem z marką Harley Dawidson.  

Jeżeli budujesz markę osobistą, pomyśl, jakie wartości będzie prezentowała Twoja marka. Zapraszam Cię do tego rodzaju myślenia jeszcze na etapie jej budowania. 

Kolejną książką, która będzie niezwykle pomocna w rozumieniu mechanizmu związanego ze sprzedażą, ale też z samym marketingiem to ,,Reguły wywierania wpływu” Roberta Cialdiniego. To klasyczna lektura z dziedziny psychologii, która bardzo mocno wdarła się do świata biznesu. Samo sformułowanie „reguły wywierania wpływu” brzmi nieco manipulacyjnie, może nawet nieetycznie, ale w rzeczywistości jest to zbadany zestaw zachowań czy współwystępujących zachowań po jednej i drugiej stronie relacji (np. sprzedażowej), które wykorzystywane są bardzo powszechnie w całym świecie biznesu. Jeżeli zapraszasz kogoś do swojej społeczności i produkujesz różnego rodzaju darmowe treści to korzystając z reguły wzajemności istnieje szansa, że kiedy pojawią się w Twojej ofercie płatne produkty – osoba, która jest już w Twojej społeczności, ufa Ci jako ekspertowi, dowie się o tym i … z większą łatwością je zakupi. 

Nie chodzi o nieetyczne manipulowanie, po którym ta osoba klienta nagle ocknie się i powie: „O kurczę! Niepotrzebnie to kupiłam!”, ale o to, że „w biznesie, żeby wyjąć trzeba włożyć” – produkować bezpłatne treści i produkty, aby Twoja społeczność Ci zaufała i stała się z czasem również Twoimi klientami, którzy dokonują zakupów.  Trzeba tę społeczność też obdarowywać w różny sposób.  Bardzo polecam myślenie tymi kategoriami i niekoniecznie w tym rozumieniu, że to ma być jakaś manipulacja. Po prostu wzajemne korzyści z bycia razem.

Kolejną książką, chyba już dziewiątą, jest lektura, która wpłynęła na mnie w kontekście rozwijania się jako coach – „Coaching czyli Restauracja osobowości” Macieja Bennewicza, jedna z pierwszych książek, które otworzyły mi oczy na świat coachingu. Do tej pory myślałem raczej o psychologii klinicznej, psychoterapii. 

Gdzieś w 2008-2009 roku wpadła mi w ręce ta książka i to było dla mnie przełomowe odkrycie, ponieważ okazało się, że pojawił się na rynku zawód, do którego nie trzeba być psychologiem, a można ludziom skutecznie pomagać. Oczywiście ludziom niezaburzonym, nie cierpiącym, nie pacjentom, natomiast ludziom, którzy dobrze funkcjonują, ale szukają kogoś, kto będzie pomagał im osiągać lepsze rezultaty w życiu zawodowym i prywatnym. Ktoś w rodzaju coacha sportowego, ale nie dla sportowców. 

Książka Maćka Bennewicza spowodowała, że zainteresowałem się kursami coachingowymi i chwilę póżniej poszedłem na taki kurs. Przez następnych kilka lat skończyłem 7 prestiżowych szkoleń w tym zakresie i zdobyłem wszystkie certyfikaty coachingowe, w tym międzynarodowe – dochodząc do pozycji Mistrza Coachingu w Międzynarodowej Federacji Coachów. 

To okazało się na tyle dobrym sposobem pomagania ludziom i na tyle wartościową wiedzą, że zacząłem pracować z klientami, pomagając im w różnych aspektach, w tym w aspekcie budowania marki, przygotowania się do wyjścia na rynek, czyli do rzucenia etatu.

W jaskini, do której boisz się wejść, leży skarb, którego szukasz.

— Joseph Campbell

Ostatnia książka, która stanowi podstawę tworzenia treści dla własnej społeczności to książka Josepha Campbella „Bohater o tysiącu twarzy”. 

Joseph Campbell – religioznawca porównawczy, badacz mitów, zainspirowany archetypami i podejściem Carla Junga odkrył, że istnieje coś takiego jak monomit – szkielet historii występujący w każdej opowieści o bohaterach. Kiedy przyjrzymy się różnym filmom, książkom, zajrzymy wszędzie tam, gdzie występują bohaterowie, możemy sprawdzić, że monomit istnieje. Przeanalizowałem wiele produkcji pod tym kątem i w każdej z nich występuje Podróż Bohatera, bo właśnie tak nazywa się ten monomit. 

Podróż bohatera wykorzystywana jest w wielu kontekstach, ale przede wszystkim w budowaniu marki będzie Ci potrzebna do tworzenia treści, do opowiadania historii – w szczególności własnej historii oczywiście, ale również wtedy, kiedy tworzysz fikcyjne historie o innych postaciach. „Bohater o tysiącu twarzy” – książka bardzo zróżnicowana, bardzo obfita. Napisana nie tak prostym językiem, ale żeby zrozumieć czym jest podróż bohatera wystarczy wejść na YouTube i obejrzeć sobie filmik „What makes a hero?”, czyli co czyni bohatera bohaterem?

W dużym uproszczeniu chodzi o to, że każdy z nas może być takim bohaterem w swojej podróży i nasza opowieść zwykle zaczyna się wtedy, kiedy jesteśmy w takim miejscu życia, w którym mamy jakiś problem i nie możemy znaleźć rozwiązania. Wtedy pojawia się mentor lub opiekun, który daje nam miecz i zaprasza nas do przekroczenia progu. 

Kiedy przekroczymy próg wchodzimy do świata przygody. Metodą prób i błędów, staczamy różne batalie w świecie przygód, niejednokrotnie przeżywając kryzys, a nawet symboliczną śmierć i odrodzenie. Wszystko prowadzi do stawienia czoła głównemu złemu – demonowi, czyli głównej przeszkodzie, która nie pozwala nam się rozwinąć. Pokonujemy tą przeszkodę, zgarniamy wygraną i wracamy do zwykłego świata. W ten sposób odpowiadana historia w zasadzie gwarantuje poczytność lub oglądalność.

Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że Gwiezdne Wojny jako produkcja kasowa, największa inwestycja, ale również największa rentowność, jeśli chodzi o film i wszelkie dodatki do filmu również bazuje na Podróży Bohatera. Same figurki i zabawki na podstawie Gwiezdnych Wojen zarobiły dwukrotność tego, co zarobił film. George Lucas, kiedy tworzył scenariusz do „Gwiezdnych Wojen” korzystał z konsultacji właśnie z Josephem Campbellem (autorem książki „Bohater o tysiącu twarzy”) i stworzył serię filmów w oparciu o podróż bohatera i archetypy, czyli pierwotne wzorce zachowania i postaci.

Amerykanie mówią: -Nie pyta się ludzi czy oglądałeś „Gwiezdne Wojny”. Pyta się ich – Ile razy oglądałeś „Gwiezdne Wojny”? Oczywiście mam świadomość, że istnieją ludzie, którzy Gwiezdnych Wojen jeszcze nie widzieli, ale zapewniam Was, że jeżeli zaczniecie oglądać to, poza tym całym kontekstem kosmosu, obcych i laserów, każdy znajdzie tam coś dla siebie, ponieważ Gwiezdne Wojny są historią, która nie może się nie podobać. Każdy znajdzie tam jakiegoś swojego bohatera, z którym się utożsami, ponieważ występują tam bohaterowie zbudowani w oparciu o archetypy, czyli pierwotne wzorce zachowania i postaci.  

Dla mnie bohater o tysiącu twarzy, czyli szkielet podróży bohatera to pomoc w pisaniu artykułów, postów, a także w tworzeniu narzędzi dla moich klientów.  

Oto 10 książek, które wpłynęły zasadniczo na moje funkcjonowanie i wpływają do dzisiaj. Niektóre z nich to pozycje klasyczne, niektóre nieco bardziej niszowe. Niektóre psychologiczne, niektóre bardziej popularne. Ciekawię się jakie książki Ciebie motywują (artykuł stricte o motywacji na swoim znajdziesz tu)? Ciekawię się również czy któreś z wymienionych dzisiaj z dziesięciu pozycji osobiście czytałeś czy czytałaś!

Zapraszam do dzielenia się tym w komentarzach, a w kolejnym artykule napiszę  mowę motywacyjną – specjalnie dla Ciebie!  

Freelance – droga, którą musieli przejść, aby rzucić etat. Prawdziwe historie!

Freelance – droga, którą musieli przejść, aby rzucić etat. Prawdziwe historie!

Dzisiaj przytoczę historie kilku osób, które przeszły na freelance i rozwijają własne marki osobiste. Opowiem Wam, co musiało się zadziać…
Czy introwertyk może zbudować markę osobistą i rzucić etat?

Czy introwertyk może zbudować markę osobistą i rzucić etat?

Często dostaję pytania o to, kto może otworzyć swój biznes. Myślimy, że musi to być ktoś przebojowy i otwarty, tak…
Chroniczne zmęczenie – jak go uniknąć, gdy chcesz rzucić etat i pójść na swoje?

Chroniczne zmęczenie – jak go uniknąć, gdy chcesz rzucić etat i pójść na swoje?

Chroniczne zmęczenie, ciągły stres, praca 24 godziny na dobę. Często słyszę, że tak wygląda życie tych, którzy porzucili etat, poszli…