Co zrobić, gdy boisz się odejść z pracy?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Im dłużej pracujesz na etacie, tym większy jest w Tobie strach związany z jego rzuceniem i utratą stabilnej pensji. Zastanawiasz się czy będziesz miał co do garnka włożyć i rodzinę wykarmić? A może te obawy są niczym nieuzasadnione? Poruszę ten temat i opowiem jak zacząć sobie z tym radzić.

Posłuchaj jako podcast w wersji audio:

Tematem dzisiejszego wpisu będzie lęk i strach. Zastanowimy się w jaki sposób przestać się bać tego, co będzie i jak rozwinąć skrzydła poza etatem.

Przyjrzymy się różnicy między strachem i lękiem. Sprawdzimy, jak jest zbudowany lęk, jak tworzą się przekonania, czyli myśli o sobie, o świecie, o swoich możliwościach, które owe lęki powodują. Zagłębimy się na chwilę w psychologię i rozłożymy sobie na części pierwsze jak to wszystko jest skonstruowane? Jak to działa i od czego to się zaczyna?

Nie obędzie się również bez garści sposobów na to, jak się z lękiem oswajać, jak próbować sobie z nim poradzić.

Bo to właśnie może stać Tobie, Drogi Etatowcu na drodze do bycia Wolnym Lancerem.

Jak odróżnić strach od lęku?

Strach przeżywam wtedy, gdy naprawdę coś mi zagraża – np. widzę szybko nadjeżdżający w moim kierunku samochód. Lęk to natomiast wynik wyobrażonego zagrożenia, które nie jest obecne w rzeczywistości.

Oczywiście na pierwszy rzut oka oba słowa mogą się wydawać synonimami, wyrazami o tym samym lub podobnym znaczeniu. Ale tak nie jest.

Otóż strach jest jedną z podstawowych cech ludzi pierwotnych i zwierząt, ma swoje źródło w instynkcie przetrwania. Strach związany jest ze stanem silnego napięcia emocjonalnego, pojawia się w sytuacji realnego zagrożenia, jest naturalną reakcją związaną z pewnym stanem fizjologicznym tzw. wyrzutem adrenaliny, odruchem napięcia mięśni, zawężeniem pola uwagi. Uruchamia się wtedy mechanizm, który jest dosyć dobrze znany „Fight or Flight” czyli walki lub ucieczki. Są jeszcze dwie reakcje dosyć popularne – Freeze czyli zamrożenie, zastygnięcie oraz niedawno dodana czwarta „Fawn” (reakcja – płaszczenie się, nadskakiwanie). Jeśli oglądasz seriale – z łatwością odgadniesz, którzy z zakładników „Domu z papieru” prezentują poszczególne reakcje!

Jak powstaje strach? Powstaje on na skutek zapamiętywania, kojarzenia różnych sytuacji, które mają groźny skutek w przypadku człowieka pierwotnego np. kontakty z niebezpiecznymi zwierzętami. Trzeba zapamiętać, że strach związany jest z bodźcem zewnętrznym, z odczuwanym bólem. Lęk z kolei to również nieprzyjemny stan emocjonalny, ale związany z przewidywaniem czegoś, co może nastąpić, jest raczej skutkiem myśli na temat tego, co może się wydarzyć, pewnego rodzaju obawianiem się. W tym przypadku również pojawia się niepokój związany z lękiem, uczucie napięcia, skrępowania, odczuwanie zagrożenia, natomiast jest to proces wewnętrzny, niezwiązany z bezpośrednim zagrożeniem.

Z czym mamy do czynienia, kiedy mówimy o potencjalnym rzucaniu etatu?

Pojawia się lęk, pojawia się coś związanego z tym, jak myślimy o sobie i swoich możliwościach, jak je oceniamy plus jak oceniamy nasze szanse na poradzenie sobie już poza etatem.

Często na myśl o zagrożeniu i jego prawdopodobieństwie wystąpienia pojawia się wyobrażony scenariusz, który mówi nam o stratach, kosztach i o korzyściach, które wynikają z danego zagrożenia.

Aaron Beck – praojciec podejścia poznawczo – behawioralnego, stworzył równanie lęku (równanie Becka). Co dla osób, które zastanawiają się jak rzucić etat będzie z niego najważniejsze? To, czy moje możliwości poradzenia sobie, moje możliwości otrzymania pomocy versus to jak oceniam daną sytuację, na ile ona jest dla mnie bezpieczna lub nie i jak oceniam ewentualne poniesione straty czy koszty związane z tym zagrożeniem? Wszystko to sprowadza nas do jednego wniosku. 

To jak myślisz o tej sytuacji związanej z rzuceniem etatu, jak myślisz o ewentualnych stratach, jak myślisz o sobie i swoich możliwościach i to w jaki sposób myślisz o tym czy świat jest miejscem, w którym można uzyskać pomoc będzie warunkowało skalę Twojego lęku.

Wszystko zaczyna się i kończy tak naprawdę na myśleniu.

Jak tworzą się w związku z tym takie myśli, które my w psychologii nazywamy ograniczającymi przekonaniami? Podatność ludzka związana z pewnymi czynnikami biologicznymi, czyli tym, jak po prostu jesteśmy obdarzeni przez tzw. pulę genetyczną ma duży związek z poziomem uzyskania lęku.

Badania pokazują, że już bardzo wcześnie, w wieku niemowlęcym jesteśmy w stanie odkryć czy dany niemowlak ma większą otwartość na nowe doświadczenie i wchodzi w nowe sytuacje z większą pewnością czy właśnie reaguje lękowo i pojawiają się silne emocje (niektóre niemowlęta płaczą na rękach u obcych wujków, a inne nie). W tym przypadku to niestety loteria. Każdy z nas dostał losowo od matki natury pulę genetyczną. Natomiast istnieje również drugi aspekt związany z wychowaniem, na który również nie mamy wpływu, bo nie wybieramy sobie rodziny, w której się urodziliśmy.

Miałeś wymagających czy nadopiekuńczych rodziców?

Im bardziej miałeś wymagających rodziców, tym większa jest szansa na odczuwanie lęku. W Tobie jako dziecku prawdopodobnie pojawiała się taka myśl, że nie masz tych zasobów, żeby sobie radzić z różnymi nowymi rzeczami, gdy rodzice ciągle Cię krytykowali. Z drugiej strony rodzice bardzo opiekuńczy, a nawet nadopiekuńczy mogą wytworzyć w młodej osobie lęk poprzez stworzenie myśli, czyli znów takiego przekonania o sobie, że skoro jestem wyręczany we wszystkim, to pewnie nie potrafiłbym sobie sam z tym poradzić.

W związku z tym nowe rzeczy, które się pojawiają przed Tobą będą oceniane jako dosyć trudne. Jest duży koszt do poniesienia, a ja Ty masz tej możliwości poradzenia sobie.

Oczywiście dodajmy do tego środowisko szkolne, które bywa bardzo okrutne i często również pojawia się tzw. przemoc emocjonalna „bullying” (przemoc rówieśnicza). Znów krytyczne oceny mogą powodować myślenie, skoro rówieśnicy i otoczenie w jakiś sposób miało uwagi do mnie to może faktycznie jestem niewystarczający. Tutaj bardzo łatwo o wytworzenie w sobie tego typu myślenia i w związku z tym, kiedy pojawi się myśl o moich zbyt małych zasobach, za chwilę pojawi się emocja w postaci lęku. Przejdźmy do prostego równania A B C, które wywodzi się z podejścia poznawczo – behawioralnego.

Podejście poznawczo – behawioralne dotyka aspektów związanych z odczuwaniem emocji, na które wpływ mają bezpośrednio myśli i interpretacje tego, co się wokół nas dzieje. Albert Ellis stworzył bardzo proste równanie A B C. Gdzie A to wydarzenie aktywujące (Activating event), to jest właśnie ta sytuacja, która mogła mieć miejsce w przeszłości, gdzie ktoś Ciebie skrytykował. I tu się pojawia myśl, czyli B (Beliefs) przekonanie, myśl o sobie, interpretacja: być może nie jestem wystarczająco dobry i dalej C (Consequences) czyli konsekwencje – emocja w postaci lęku. Jeżeli dorastamy w środowisku krytykującym może się okazać, że emocja związana z lękiem będzie u nas niezwykle silna i kiedy już jesteśmy pracownikiem etatowym i zastanawiamy się nad rzuceniem etatu to te przekonania będą się u nas znowu aktywizować, znowu pojawi się myśl o sobie, że jestem do bani, niewystarczający i do niczego się nie nadaję.

Nasz system edukacji jest bardzo ocenny.

Wrócę jeszcze do systemu edukacji, który jest bardzo ocenny. Nasz system edukacji mówi o tym, że jeżeli nie zrobisz zadania tak, jak zostało to rozpisane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej albo tak, jak ustalił sobie to Twój nauczyciel, to nie wpisujesz się w pewne ramy i będziesz otrzymywał oceny niższe, a ocena niższa zawsze wiąże się z opisem, który powoduje, że poniżej pewnego poziomu jesteś najwyżej dostateczny albo mierny… lub niedostateczny, czyli właśnie niewystarczający. Połowa skali standardowych szkolnych ocen jest niezwykle… ocenna i stygmatyzująca. Nie każdy jest dobry w każdym przedmiocie, każdy ma swoje talenty, swoje wrodzone dary, z którymi się rodzi i warto je rozwijać. Zasoby, które warto pielęgnować. Niestety szkoła to wyrównuje. A przynajmniej próbuje. Wielu z nas w dorosłym życiu ma w związku z tym myśli, że jest niewystarczająco dobry. Myśl (przekonanie) wpływa na emocje. Zawsze w tej kolejności.

Dużo ludzi tak ma i to nie jest jakoś wybitnie wyjątkowe. Oczywiście część z tego myślenia w jakiejś skali przekroczy dobre funkcjonowanie, będziemy mieć do czynienia ze zbyt dużym lękiem, który spowoduje pewne zaburzenia psychiczne. Ale prawda jest taka, że każda osoba, z którą rozmawiałem i której pomagałem rzucić etat miała w sobie lęk, więc nie jest to nic jakiegoś nadzwyczajnego. To bardzo ludzkie doświadczenie. Ogólnie lęk, strach, odczuwanie emocji jest czymś bardzo normalnym i naturalnym, co miało świetne uzasadnienie w funkcjonowaniu człowieka pierwotnego, ponieważ pomagało mu przetrwać. Dziś emocje służą nam również jako informacja, że coś się dzieje.

Jak poradzić sobie zatem z myślą, która powoduje lęk?

Ćwiczenie 1 – Praca z przekonaniami

Najpierw zapisz przekonanie o sobie, które Ci się pojawia. Jeśli myślisz o tym, że mógłbyś rzucić etat i zostać freelancerem. Zacznij od słów: „Jestem…” zapisz też przekonanie związane z tym, jaki jest świat poza etatem, zapisz również przekonanie o ludziach, którzy Cię otaczają, na ile są pomocni. Obejrzyj sobie każde z tych trzech przekonań w wymiarze korzyści i strat, zobacz jakie korzyści przynosi Ci przekonanie, ale też jakie ponosisz tego koszty, straty.

Jeżeli ktoś ma przekonanie: „Nie jestem wystarczająco dobry, żeby radzić sobie z trudnymi zadaniami” – na pewno straty łatwiej mu nazwać, ponieważ jest duża szansa, że taka osoba będzie miała mniejszą otwartość na doświadczenie, będzie miała większe kłopoty z podejmowaniem wyzwań. Natomiast jestem pewny, że to przekonanie przynosi również korzyści i warto się nad nimi zastanowić. Być może korzyścią z posiadania takiego przekonania jest szukanie innego sposobu na funkcjonowanie, zapewnianie sobie wsparcia z zewnątrz, a może korzyścią jest właśnie to, że masz więcej spokoju, bo nie podejmujesz nowych wyzwań. Pamiętaj, że przekonania powstają, aby nas chronić. Jeśli miałeś krytykujących rodziców to wytworzenie sobie przekonania „nie warto próbować” chroniło Cię jako dziecko przed… kolejną porcją krytyki właśnie! Pytanie czy dzisiaj to przekonanie jest Ci w ogóle do czegoś jeszcze przydatne?

Wróćmy do ćwiczenia. W drugim kroku wybierz, które z zapisanych przez Ciebie przekonań może być najbardziej blokujące przed opuszczeniem „bezpiecznego etatu”. Wybierz najmocniejsze z nich, a następnie dokonaj wizualizacji, czyli pomyśl sobie, gdzie w Tobie, w Twoim ciele to przekonanie zamieszkuje, gdzie ono jest? Czy jest tylko w głowie czy też w jakimś innym miejscu?

Sprawdź, jak poznajesz, że masz to przekonanie.

Jaki ma kolor? Jaką ma fakturę? Jaki wydaje dźwięk? Jakiej jest wielkości? Jaki ma kształt? Użyj swojej wyobraźni. Każdy z nas jest w stanie sobie to wyobrazić. Jak wygląda to przekonanie w Tobie, w środku? Spróbuj, w następnym kroku zmienić kształt tego przekonania, dalej używając wyobraźni. Zmień kształt tego przekonania na Twój ulubiony, następnie nadaj mu inny kolor – zmień na Twój ulubiony, spraw, żeby jego faktura była przyjemniejsza. Zastanów się, jak można by to przekonanie zmienić, zmniejszyć, postaraj się zmniejszyć go dwukrotnie, później czterokrotnie aż będzie takie maleńkie, używając wyobraźni zmniejszaj go, aż będzie wielkości łepka od szpilki.

Sprawdź, czy jest możliwość, żeby to z Twojego ciała w jakiś sposób wydostać? Oczami wyobraźni spróbuje je usunąć z Ciebie. Wyobraź sobie, że to mniejsze niż łepek szpilki przekonanie wylatuje Ci z ucha albo z nosa. 🙂

Użyj potęgi swojej wyobraźni, potęgi swojego umysłu do tego, żeby na chwilę pozbyć się wrażenia posiadania tego przekonania. Jeżeli tylko to zrobisz obiecuję, że na chwilę poczujesz, że to przekonanie jest w Tobie mniejsze lub mniej aktywne.

W kolejnym kroku możesz zrobić eksperyment. Zastanów się, jak by wyglądało odwrotne do tego, co masz przekonanie? Podam przykład, jeżeli masz przekonanie „Nie jestem wystarczająco dobry, żeby rzucić etat i pracować bez szefa od 9 do 17”. Odwrotne przekonanie może brzmieć: „Mam absolutnie wszystko czego potrzebuję, żeby natychmiast rzucić etat i żyć bez szefa i pracy od 9 do 17”. Przyjmij to przekonanie eksperymentalnie na chwilę, a jeżeli możesz to na dłużej. Zapisz je sobie, a następnego dnia, kiedy wstaniesz, zacznij świadomie od przeczytania na głos tego odwrotnego przekonania. Jak by wyglądał Twój dzień? Z kim byś porozmawiał? Gdzie byś poszedł? Co byś zrobił? Jak by to mogło zmienić Twoje funkcjonowanie? Jeżeli masz te przekonania, które Cię ograniczają, to możesz też je rozpisać i szukać dowodów ich nieprawdziwości. 

Jeżeli wytężysz swój umysł i będziesz wystarczająco uważny, na pewno znajdziesz coraz więcej dowodów przeciw istnieniu danego przekonania.

Twój krytyk wewnętrzny ciągle gada w Twojej głowie?

Czasami te zdania wypowiada głos w Twojej głowie, to twój wewnętrzny krytyk, tzw. Gremlin. Twoja narracja wewnętrzna i bardzo naturalny mechanizm, który każdy ma. Nie daj sobie wmówić, że głos, który słyszysz w swojej głowie, który opowiada o tym, co się dzieje na zewnątrz to jest coś dziwnego. To absolutnie nie żadna schizofrenia. Każdy ma krytyka wewnętrznego, każdy słyszy ten głos. Najczęściej w sytuacjach, które wymagają podejmowania wyzwań. To będzie coś, co również będzie nas blokować i przeszkadzać w rzuceniu etatu. Zastanów się, co ten krytyk wewnętrzny do Ciebie mówi, a następnie wypisz listę faktów, które temu przeczą.

Jeżeli myślisz o sobie, że „Chciałbym rzucić etat i nie mieć pracy od 9 do 17 i cieszyć się wolnością”, a Twój krytyk mówi „Nie poradzisz sobie”, „Nie jesteś wystarczająco dobry”, wypisz przynajmniej 10 faktów, które potwierdzają Twoje osiągnięcia. Z faktami bardzo trudno jest dyskutować.

Postaraj się też być łaskawy dla swojego krytyka, zaakceptuj go, to głos, który się paradoksalnie Tobą opiekuje. Wyraża w jakiś sposób troskę o Ciebie, w związku z tym postaraj się go zaakceptować. Zaakceptuj też swoje lęki, to jest naturalne, że je masz. I wiedz, że można z nimi pracować.

Jest jeszcze jeden sposób na to, co robić w momentach największego zwątpienia. Możesz sobie wyobrażać co mogłoby pójść nie tak. Zastanów się nad najczarniejszym, najgorszym możliwym scenariuszem, spróbuj go sobie stworzyć w głowie i wyobraź sobie, że on się wydarza. Wyobraź sobie, że poszło najgorzej jak mogło tylko pójść.

Zapytaj siebie jakie byłyby konsekwencje tego wydarzenia. Wyobraź sobie jaki te konsekwencje miałyby na Ciebie wpływ za 5, 10 lat. Spróbuj się zdystansować do tego, spróbuj zobaczyć tę sytuację z perspektywy czasu, czy tak naprawdę to jest faktycznie drastyczny koniec, nawet gdyby się coś nie udało? Co mógłbym wtedy zrobić? Może skorzystałbym z jakiegoś systemu wsparcia albo nawet wrócił na jakiś czas na etat, przygotował się do tego jeszcze bardziej i spróbował ponownie cieszyć się wolnością za jakiś czas. Znalazłbym mentora, który mi pomoże się do tego przygotować. Dla tych osób, którzy wolą działanie mogę zaproponować spotkanie z osobami, które już rzuciły etat i cieszą się wolnością. Pomimo trudności i różnorodnych sytuacji udało im się.  

Success stories, czyli historie o sukcesie

Najlepiej działają tak zwane historie o sukcesie, tzw. Success Stories”. Ludzie, którzy zrobili to, pomimo trudności są najbardziej inspirujący. Polecam Ci zapoznać się z postacią Nicka Vujicica. To człowiek, który urodził się bez rąk i nóg, odnosi ogromne sukcesy. Nick jest niewątpliwie człowiekiem, który potrafi poruszyć do głębi. Nauczył się pływać pomimo swojej niepełnosprawności. Dziś jest jednym z najbardziej znanych mówców motywacyjnych na świecie i ogromnym przykładem na to, że mimo przeciwności losu warto spełniać marzenia.

Wystarczy tylko się nie poddawać. Jest takie mądre japońskie przysłowie: „Siedem razy upadniesz, osiem razy wstaniesz. Czy byłbym tu dziś z Wami, gdybym się pewnego dnia nie podniósł?”, wyznał Nick podczas jednego ze swoich wystąpień, na które za każdym razem przybywają tłumy.

Ma wspaniałą piękną żonę i czwórkę zdrowych dzieci. Może być inspiracją dla nas wszystkich, którzy wstajemy rano i narzekamy na trudy życia.

Jako podsumowanie mogę powiedzieć, że Twój lęk do końca nie zniknie.

To nie są magiczne sztuczki, to tak nie działa. Staraj się wypracować pewne rzeczy w sobie, zmienić swoje myślenie. Wykorzystaj techniki, o których wspomniałem albo zatrudnij osobę, która Cię w tym wesprze (coacha, mentora lub terapeutę), popracuje z Tobą nad Twoimi przekonaniami.

Wystawiaj się na działanie lęku.

Paradoksalnie nic tak nie działa, jak właśnie wystawianie się na sytuacje lękowe.

Nie mówię żebyś od razu rzucił etat bez przemyślenia. Ważne jest przygotowanie, czyli stworzenie zawartości do Twoich stron, komunikacja marketingowa, stworzenie profilu klienta, stworzenie produktów. Wtedy oczywiście nabierzesz pewności co do Twoich zasobów. Przez pewien czas możesz działać równolegle, pracując na etacie i już próbować wychodzić do klientów. I pamiętaj, że lęk do końca nie zniknie.

Odważny jest ten, kto działa pomimo lęku. Osoba, która boi się i z pewnym przygotowaniem znając konsekwencje podejmuje pewne kroki. To jest osoba odważna i tej odwagi Ci dzisiaj życzę!

Co się może nie udać, gdy rzucisz etat i postawisz wszystko na jedną kartę?

Co się może nie udać, gdy rzucisz etat i postawisz wszystko na jedną kartę?

Strach jest czymś normalnym, ale aby go kontrolować trzeba rozumieć jego przyczyny. W tym artykule snuję najgorsze scenariusze i to,…
Dlaczego potrzebujesz kuloodpornej pewności siebie?

Dlaczego potrzebujesz kuloodpornej pewności siebie?

Pewność siebie ma wpływ na wiele obszarów naszego życia. Zastanowimy się skąd może się brać niskie poczucie własnej wartości, czyli…
Motywacja przede wszystkim! Czyli o technikach automotywacji na swoim.

Motywacja przede wszystkim! Czyli o technikach automotywacji na swoim.

Jako freelancer musisz motywować się sam, nie masz szefa, nie masz zespołu, nie dostajesz zadań. Jak się zmotywować do działania?…